niedziela, 11 stycznia 2015
Zapraszam na aukcję WOŚP :)
Kupując SMAK MIŁOŚCI, wspierasz Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy :)
http://aukcje.wosp.org.pl/iga-adams-smak-milosci-autograf-i1221088
piątek, 9 stycznia 2015
Nie lubię przeczekiwać życia...
- Pani inicjacja pisarska, to książeczki dla najmłodszych.
- Zgadza się. Napisałam kilka książeczek – „Miś Gabryś i przyjaciele”, „Rymowanki Cezarego” i „Płynne i potknięte przygody pszczółki Basi”. To nie są zwykłe bajki, lecz takie, które jednocześnie stanowią bazę ćwiczeń dla dzieci z wadami wymowy.
- Zgadza się. Napisałam kilka książeczek – „Miś Gabryś i przyjaciele”, „Rymowanki Cezarego” i „Płynne i potknięte przygody pszczółki Basi”. To nie są zwykłe bajki, lecz takie, które jednocześnie stanowią bazę ćwiczeń dla dzieci z wadami wymowy.
- Powszechnie uważa się, że dopiero książka dla dorosłego czytelnika to prawdziwa literatura, choć ludzie pióra prezentują w tej kwestii wręcz przeciwne opinie. Tak, czy inaczej jednak postanowiła pani sprawdzić się i na tym drugim polu. Jak powstawał „Smak miłości”? Czy tak, jak często się dzieje w przypadku pierwszej książki, pożywką dla niej była najbliższa pani rzeczywistość i ludzie?
- Tak właśnie było. Bohaterka „ Smaku miłości” - Weronika, to w dużej mierze osoba podobna wewnętrznie do mnie, chociaż ma również cechy dobrze mi znanych kobiet z najbliższego otoczenia. Wszystkie wydarzenia opisane przeze mnie w książce też zaczerpnęłam z rzeczywistości. Nawet takie, które czytelniczkom wydawały się nieprawdopodobne. To wszystko rzeczywiście było!...
- …czyli, jak to nie raz mawiamy: rzeczywistość przerasta literaturę…
- Weronika szuka miłości. Zastawia na nią sidła wszędzie – także w Internecie. Spotyka tego jedynego, ale miłość okazuje się toksyczna. Mimo tego, że tak bardzo jej pragnęła, znajduje w sobie siłę, aby uwolnić się z tego związku. Pomaga jej w tym wizyta u seksuologa, u prawnika. Ja to właśnie chciałam przekazać czytelniczkom: że nie powinny bać się swojego życia, że choćby nie wiem co się działo - można zaczynać od nowa.
- Czyli, jak widzę, zaczynając od terapeutycznych bajek dla dzieci, przeszła Pani do bajki dla dorosłych również jakby mającej walor terapeutyczny?
- Nie myślałam tak o tym, ale rzeczywiście, coś w tym jest.
- Książka skrzy się dowcipem, Weronika ma wyjątkowy talent do popadania w tarapaty – wydawca reklamował ” Smak miłości”, porównując ją do historii Bridget Jones…
- To był taki jego zabieg marketingowy od którego ja umywam ręce. Nie chcę nikogo naśladować – piszę po swojemu. Ale jeżeli nawet reklamował moją książkę porównując ją do powieści Helen Fielding, to nie powinien był opatrzyć jej taką okładką, jaka zyskała moja książka. Ona nie konweniuje z klimatem napisanej przeze mnie historii.
- Tak właśnie było. Bohaterka „ Smaku miłości” - Weronika, to w dużej mierze osoba podobna wewnętrznie do mnie, chociaż ma również cechy dobrze mi znanych kobiet z najbliższego otoczenia. Wszystkie wydarzenia opisane przeze mnie w książce też zaczerpnęłam z rzeczywistości. Nawet takie, które czytelniczkom wydawały się nieprawdopodobne. To wszystko rzeczywiście było!...
- …czyli, jak to nie raz mawiamy: rzeczywistość przerasta literaturę…
- Weronika szuka miłości. Zastawia na nią sidła wszędzie – także w Internecie. Spotyka tego jedynego, ale miłość okazuje się toksyczna. Mimo tego, że tak bardzo jej pragnęła, znajduje w sobie siłę, aby uwolnić się z tego związku. Pomaga jej w tym wizyta u seksuologa, u prawnika. Ja to właśnie chciałam przekazać czytelniczkom: że nie powinny bać się swojego życia, że choćby nie wiem co się działo - można zaczynać od nowa.
- Czyli, jak widzę, zaczynając od terapeutycznych bajek dla dzieci, przeszła Pani do bajki dla dorosłych również jakby mającej walor terapeutyczny?
- Nie myślałam tak o tym, ale rzeczywiście, coś w tym jest.
- Książka skrzy się dowcipem, Weronika ma wyjątkowy talent do popadania w tarapaty – wydawca reklamował ” Smak miłości”, porównując ją do historii Bridget Jones…
- To był taki jego zabieg marketingowy od którego ja umywam ręce. Nie chcę nikogo naśladować – piszę po swojemu. Ale jeżeli nawet reklamował moją książkę porównując ją do powieści Helen Fielding, to nie powinien był opatrzyć jej taką okładką, jaka zyskała moja książka. Ona nie konweniuje z klimatem napisanej przeze mnie historii.
poniedziałek, 5 stycznia 2015
piątek, 2 stycznia 2015
Smak Miłości wspiera WOŚP :)
XXIII FINAŁ WOŚP
Dla podtrzymania wysokich standardów leczenia dzieci na oddziałach pediatrycznych i onkologicznych oraz godnej opieki medycznej seniorów.
http://aukcje.wosp.org.pl/iga-adams-smak-milosci-autograf-i1221088
http://aukcje.wosp.org.pl/iga-adams-smak-milosci-autograf-i1221088
niedziela, 28 grudnia 2014
Korci mnie czytanie...: Iga Adams "Smak miłości"
Korci mnie czytanie...: Iga Adams "Smak miłości":
Na okładce powieści możemy przeczytać, że jest ona porównywana do Bridget Jones, oczywiście w polskiej wersji. Czy słusznie?
Na okładce powieści możemy przeczytać, że jest ona porównywana do Bridget Jones, oczywiście w polskiej wersji. Czy słusznie?
czwartek, 25 grudnia 2014
Święta
Wyszłam od Fryderyka, czując, że od nadmiaru pytań zaraz eksploduję. Niewiadome mnożyły się w mojej głowie niczym pozawijane znaki zapytania.
Nastał grudzień.Mijały dni, tygodnie, aż w końcu nadeszły święta: rodzinne, przy suto zastawionym stole. Przyszli goście, wręczyli mniej lub bardziej przydatne prezenty. Od Oliwii dostałam popielniczkę – nie wiem po co, bo raczej nie palę, ale gdy wpadnę w nałóg, będzie jak znalazł. Średnio wypalam pięć papierosów rocznie, ale może nadejść chwila, że i paczka dziennie nie będzie wystarczająca. Oliwia widziała mnie z papierosem, więc swoje wie: „ Oooo kochana! Wspomnisz moje słowa!, Ani się obrócisz, jak będziesz ćmić jak smok”. Przewidując przyszłe uzależnienie, wolała zawczasu mnie zabezpieczyć. Co będę petami po domu rzucać i popiołem po kątach śmiecić…
Iga Adams SMAK MIŁOŚCI
Nastał grudzień.Mijały dni, tygodnie, aż w końcu nadeszły święta: rodzinne, przy suto zastawionym stole. Przyszli goście, wręczyli mniej lub bardziej przydatne prezenty. Od Oliwii dostałam popielniczkę – nie wiem po co, bo raczej nie palę, ale gdy wpadnę w nałóg, będzie jak znalazł. Średnio wypalam pięć papierosów rocznie, ale może nadejść chwila, że i paczka dziennie nie będzie wystarczająca. Oliwia widziała mnie z papierosem, więc swoje wie: „ Oooo kochana! Wspomnisz moje słowa!, Ani się obrócisz, jak będziesz ćmić jak smok”. Przewidując przyszłe uzależnienie, wolała zawczasu mnie zabezpieczyć. Co będę petami po domu rzucać i popiołem po kątach śmiecić…
Iga Adams SMAK MIŁOŚCI
niedziela, 21 grudnia 2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)



